"...szósty zmysł to 'masa wiedźmowych bredni'." Być może kiedyś wspomniała, choć teraz nie mogę sobie przypomnieć czy tak było. Chodzi o moje podejście do czytania serii. Mianowicie nie lubię pozostawać w niewiedzy, jakie jest zakończenie przygód bohaterów, których poznaje. Jednak z seriami, cyklami czy trylogiami bywa już tak, że czasem pierwsza ich część nie przypada nam do serca i co wtedy? Ja czytam dalej, choć im bardziej książka porwie mnie w wir swoich przygód, z tym większą niecierpliwością wyczekuje kolejnego spotkania z jej bohaterami, wyjaśnienia podjętych w niej wątków, rozwoju wydarzeń. Jak do tej pory tak było miedzy innymi z Septimusem, siódmym synem, siódmego syna i jego fantastyczną kompanią. Braćmi, księżniczką Jeną, Najwyższą Czarodziejką oraz Ognioplujem. Czy i ta wyprawa po świecie stworzonym cztery tomy temu przez autorkę w jej debiutanckiej książce Zakazana magia była dla mnie przyjemnością? I czy znów usycham z tęsknoty do kolejnego tomu?...