Sny to tytuł wypatrzony na stronie wydawnictwa Dreams, to impuls od drugiego wejrzenia. Zwyciężyła jednak ciekawość, co kryje w sobie ta książka. Przyznaje okładki książek wydawanych przez to wydawnictwo są tak przykuwające uwagę, że trudno przejść obok nich obojętnie i własnie okładka zaważyła ostatecznie o chęci sięgnięcia po Sny.... Bo przyznaje pierwsze moje odczucie było inne thriller/sensacja to przecież nie dla mnie...? Ale po wnikliwym spojrzeniu ujrzałam polane gdzieś w lesie, ciemną noc, prosty biały napis tytułu ze śladami krwi i kruka...? Będąc na Warszawskich Targach Książki najchętniej wyszłabym ze stoiska wydawnictwa z większą ilością książek. Jednak ograniczony na ten czas budżet zaważył, że zdecydowałam się ostatecznie na książkę Janusza Koryla. Czy książka tak cienka jak na moje upodobania raptem niespełna sto pięćdziesiąt stron, o tak prostym tytule ma w sobie to coś, że warto było po nią sięgnąć...? To historia księdza Eugeniusza z niewielkiego miasteczka Dynów, któ...