Jest to debiutancki kryminał szwedzkiej dziennikarki, pisarki, która z wykształcenia jest psychologiem. Jestem zwolenniczką książek standardowych, szelestu kartek pod palcami i zapachu farby drukarskiej. Nie mam też zbyt dużej skali porównawczej, jeśli chodzi o kryminały, gdyż nie jest to mój ulubiony gatunek literacki Mimo tego, trudno było mi się oderwać od fabuły. Wydarzeń z 1994 roku, które dzieją się w Villette, mieście stworzonym przez autorkę i umieszczonym w Belgii. W wyniku wypadku samochodowego ginie lubiana przez wszystkich, emerytowana nauczycielka. Miejscowy policjant wiedziony przeczuciem, że nie było to przypadkowe zdarzenie zawiadamia o sprawie Pałac Sprawiedliwości. Teraz Martine Poirot sędzia śledcza wkracza do akcji. Podejmując się wyjaśnia czy to faktycznie, nie był tylko wypadek. W trakcje kilku dniowego dochodzenia i ustalania przyczyny śmierci Jeanne Demaret ...