Przejdź do głównej zawartości

Jak to jest...,



 ...że im więcej zadań,
tym lepiej organizujesz czas.

Życie pomału wraca do normalności, może jeszcze nie takiej jakiej bym pragnęła ale od czegoś w końcu trzeba zacząć. 

I tu właśnie zauważam pewną wydawać by się mogło drobnostkę a jednak. Im mam więcej do zrobienia, im więcej zadań tym lepiej potrafię zorganizować swój czas. Tak by po mimo zmęczenia i ogromnego niewyspania znaleźć też chwilę na przyjemności. 


Choć być może to tylko kwestia mniejszej ilości czasu na zajmowanie myśli zamartwianiem się, które przynajmniej mnie odbiera chęć na robienie czegokolwiek innego, nie pozwalając skupić się na przyjemnościach nie mówiąc o tym by mieć z nich jakąś radochę, czyli znalazłam pracę. Nie jest może idealna ale dobrze, że w końcu jest a ja dzięki niej odzyskuję chęci do życia i tworzenia. 



W najbliższych dniach recenzja filmu, książki i inne atrakcje... Zapraszam :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tam, gdzie działają liczne sprzeczności,...

... tam rozkwita największa nadzieja.  (Ignacy Loyola)

Bywają czasami takie chwile, że człowiek po prostu musi poruszyć jakiś temat, bo inaczej się udusi.  Zacznę od opisania sytuacji, której byłam świadkiem jakiś czas temu. Rzecz działa się na przejściu dla pieszych z sygnalizacją świetlną. Rodzina dwa + jeden, na wycieczce rowerowej. Tata jadący jako pierwszy przepisowo przejeżdża na rowerze pasem wyznaczonym dla rowerów. Mama jedząca jako ostatnia tuż przed przejściem zsiada z roweru i rzecze do dziecka. Dziewczynki lat około dziesięciu. - Ola, Ola zsiądź z roweru.  Co robi Ola (to wiele tłumaczy, mam swoją małą teorie o magi imion o której być może kiedyś opowiem). Otóż Ola wybiera opcję dla siebie najwygodniejszą przejeżdżając po przejściu dla pieszych. (czyli, po pasach, ale to już szczegół w tym momencie nie istotny) Na dodatek informując mamę czemu wybiera takie rozwiązanie. - A tata przejeżdża! 

(1) Tak trudno opiekować się kimś,...

… nawet najukochańszym na świecie,  gdy samemu potrzebuje się opieki i przytulenia...
(W imię miłości, K. Michalak, str. 37, Wyd. Literackie, 2013)
Jakiś czas temu czytałam inny tytuł Pani Katarzyny i … o tym opowiem jednak innym razem. Dziś zdradzę tylko, że nie ciągnęło mnie do jej kolejnych tytułów. Jednak jak przystało na mola książkowego, nie przepuszczam okazji do zdobycia jakiejkolwiek pozycji po okazyjnej cienie (niecałych 6 zł.). Dodatkowo historia o małej bohaterce wydała mi się pospolita.

Od zabawy ...

...zaczyna się postęp. (Antoni Kępiński)
Tak było i w  tym przypadku. Szwedzka ilustratorka Johanna Basford projektowała czarno-białe etykiety na wino. A jej znajomi kolorowali jej... dla zabawy, zabicia czasu....? Tak w skrócie powstały kolorowanki dla dorosłych. I świat "stanął na głowie", bo w ostatnim czasie jest mnóstwo miejsc w sieci, w których cuda nie tylko pani Basford są zachwalane "pod niebiosa".